TESTY - LukaszKlosinski.com
10
archive,category,category-testy,category-10,ajax_fade,page_not_loaded,,paspartu_enabled,paspartu_on_bottom_fixed,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive
 

TESTY

Kilka dni temu dowiedziałem się o istnieniu czegoś takiego jak mobilna drukarka Canon Selphy CP900. Poszperałem trochę w sieci, jednak nie znalazłem niczego co mogłoby zaspokoić moją potrzebę informacji na temat tego urządzenia. Zawiedziony faktem, że nikt na polskim rynku nie pokusił się przetestować i zrecenzować ten produktu zdecydowałem, że kupię i pobawię się nim trochę- w końcu 299zł za drukarkę do zdjęć to moim zdaniem nie tak dużo. Zbliżające się święta Bożego Narodzenia spotęgowały moją chęć posiadania tego typu „gadżetu”. Żeby było ciekawie oraz obiektywnie, tekst ten piszę równocześnie z testowaniem drukarki.

1. Pierwsze wrażenie

Całość zapakowana jest w ładny, duży karton. Po otworzeniu opakowania pozytywne zaskoczenie, producent zaopatrzył nas tylko w rzeczy niezbędne do obsługi tej drukarki, bez zbędnych śmieci i reklamówek.:

  • Instrukcja obsługi
  • karta gwarancyjna
  • płytka, drukarka
  • kabel zasilający
  • podajnik papieru fotograficznego

Chwila zabawy w odpakowanie wszystkiego z plastikowych zabezpieczeń i wreszcie dotarłem do miniaturowej drukareczki która jest nieco większa od mojego canona 5d mark ii z zamontowanym gripem. Biorę ją do ręki i oglądam ze wszystkich stron.

IMG_0017-2

Pierwsze co się rzuca w oczy patrząc od frontu, to duży, 3 calowy ekran, a zaraz pod nim sporo przycisków. Na przedniej ściance jest slot kart pamięci i tutaj pierwsze zaskoczenie- urządzenie przystosowane jest tylko i wyłącznie do obsługi małych kart typu: SD/MMC+, a gdzie miejsce na moją kartę CF? Brak… a szkoda. Zaraz pod slotem kart jest klapka, która po otwarciu odsłania przed nami system podawania papieru fotograficznego. Podczas otwierania klapki bałem się aby nie urwać dwóch małych zawiasków na których jest zamontowana.

IMG_0019-4

Z kartonu wyjmuję podajnik papieru i montuję w stosownym miejscu. Wszystko wchodzi bardzo ładnie i słyszę przyjemny trzask, czyli pasuje jak ulał. Demontaż jest tak samo prosty, wystarczy lekko pociągnąć, lekki trzask i można spakować całe urządzenie do torby fotograficznej. Warto pamiętać aby urządzenia nie stawiać na ziemi, ponieważ lekkie nadepnięcie na kasetę podającą papier może ją skutecznie zniszczyć, plastik z jakiego canon ją wykonał jest wątpliwej wytrzymałości.

IMG_0023-8

Obracam urządzenie w prawo i ku uciesze moich oczu, na lewej ściance widzę slot USB oraz miniUSB- które umożliwia korzystanie z urządzania przy pomocy komputera. Na dole znajduje się jeszcze jedno gniazdo- jest to gniazdo bezpieczeństwa, które zapobiega przypadkowemu zabraniu drukarki ze stołu przez osobą trzecią- jednak trzeba dokupić linkę we własnym zakresie.

IMG_0020-5

Z tyłu urządzenia znajduje się otwór wentylacyjny, gniazdo zasilania oraz długa, pozioma dziurka, przez którą na moment będą wychylały się nasze fotografie- całość ukazana w filmie niżej.

IMG_0021-6

Prawa ścianka drukarki to drzwiczki- co ciekawe już lepszej jakości niż te z przodu, które otwieramy tylko i wyłącznie w celu wymiany kasety z tuszem.

IMG_0022-7

Pora włożyć wtyczkę i uruchomić urządzenie. Wciskam przycisk ON, momentalnie zapala się zielona lampka nad przyciskiem, na ekranie pojawia się charakterystyczny napis Canon, a drukarka wydaje z siebie nieprzyjemny głos- zgrzyty, tak jakby coś się zacieło/ weszło w tryby wewnątrz urządzenia. Na ekranie pojawia się informacja o braku papieru oraz tuszu, ignoruje ją przyciskiem ok i zaczynam przeglądać „wnętrze urządzenia”.

Wciskam przycisk MENU i natychmiastowo wyświetlająmi się 2 podmenu do wyboru:

  • Ustawienia urządzenia
  • Ustawienia sieci bezprzewodowej

Na pierwszy ogień postanawiam skonfigurować sieć Wi-Fi, w tym menu mam możliwość zmiany nazwy urządzenia oraz wybór rodzaju połączenia bezprzewodowego: podłączenie się do istniejącej sieci wi-fi lub skorzystanie z AD HOC.

Wybieram podłączenie do mojego routera, drukarka błyskawicznie wyszukuje kilkanaście dostępnych sieci, jestem pozytywnie zaskoczony, ponieważ mój iPhone który leży obok niej, widzi tylko i wyłącznie 3. Wnioskuję z tego, że wbudowany moduł Wi-Fi jest bardzo dobry. Jedyną uciążliwością jest wpisywanie hasła gdy sieć jest nim zabezpieczona, ponieważ trzeba się trochę naklikać zanim wprowadzi się te cyferki i literki, jednak jeżeli urządzenie będzie używane w domu, to robi się to tylko raz. Drukarka połączyłą się z siecią równie szybko co ją wykryła.

Z ciekawości zaglądam do drugiego menu- ustawienia drukarki.

  • Wł/wył datę na zdjęciu
  • Korekcja czerwonych oczy
  • Dodanie ramki do zdjęcia
  • Ilość zdjęć na 1 zdjęciu- dużo możliwości 1, 2, 4, 8-legitymacyjne, miniaturki, i opcja kolażu.

 

Kolejne podmenu to edycja zdjęcia:

  • Rozmiar
  • Jasność
  • Korekcja koloru jaki ma być drukowany- sepia, B&W
  • Wygładzenie skóry- podejrzewam, że jest to nałożenie bluru.

Ostatnie podmenu to:

  • format daty
  • język
  • możliwość ustawienia automatycznego wyłączania drukareczki

 

Patrząc na drukarkę pod względem wizualnym- jakby nie było będzie ona stała na biurku i cieszyła oko, jest dobrze.

2. Ładuj!

Po zapoznaniu się z wszystkimi możliwościami technicznymi drukarki i nacieszeniu oka nowym dzieckiem canona w moim domu, przyszedł wypróbować możliwości drukarki, czyli załadować kasetę z tuszem, doczepić pojemnik i włożyć do niego papier fotograficzny.

Z racji tego, że święta tuż tuż, zdecydowałem się na zakupienie największego zestawu- Canon KP-108IN, w środku którego znajduje się 108 sztuk papieru fotograficznego, pakowanego po 6 sztuk w woreczku oraz 3 kasety z tuszem. Szybko licząc, producent obiecuje, że na 1 pojemniku powinienem wykonać około 36 zdjęć- czyli zużyć 2 opakowania papieru.

Kosztowo Wygląda to następująco:
Zestaw KP-108IN kupiłem w pewnym dużym sklepie za 139zł, czyli wydruk jednego zdjęcia w formacie 10×15 będzie mnie kosztował (w zaokrągleniu): 1,30.

3. Cel!

Papier i kaseta z tuszem, a raczej warstwami CMYK- tak, tak nie ma żadnego tuszu, na papier fotograficzny nakładane są 4 folie, została załadowana na pokład CP900. Według informacji na pudełku od drukarki, mogę spokojnie drukować zdjęcia z tabletu, telefonu, komputera i aparatu. Strasznie spodobała mi się ta możliwość, że bezpośrednio z iPhone będę mógł drukować sobie zdjęcia z przyjaciółmi, jednak mój entuzjazm szybko przygasł gdy wybrałem zdjęcie i przycisnąłem drukuj, a następnie wyszukaj drukarki- KLAPA. Mimo, że drukarka została podpięta pod sieć wi-fi, telefon jej nie znalazł. Trochę mnie to zdziwiło i wtedy pierwszy raz postanowiłem sięgnąć do instrukcji obsługi. Za chwilę wszystko było jasne, muszę ściągnąć z AppStore aplikację „Canon iPP” i to właśnie za jej pomocą wybierać oraz drukować zdjęcia.

Aplikacja jest bardzo ograniczona jak na sterowanie drukarką i NIESTETY mamy możliwość wydrukowania tylko 1 fotografii na 1 kartce papieru foto, więc nici z ciekawych kolaży fotograficznych… A szkoda, bo nawet w aparacie można wybrać więcej zdjęć które zmieścimy na 1 arkuszu papieru.

4. PAL!

Wszystko gotowe, odpalam Canon iPP, wybieram pierwsze lepsze zdjęcie, o niech będzie to zdjęcie z mikołajem i klikam drukuj. Na ekranie iPhone wyświetla się komunikat: trwa drukowanie, natomiast na ekranie drukarki BUSY… urządzenie chwilę myśli, po czym połyka i wypluwa kartkę papieru i tak 4 razy, nakładając 4 rodzaje folii Cyan Magneta Yellow Black. Im więcej warstw nałożonych, tym zdjęcie wygląda wyraźniej. Po odczekaniu dokładnie  minuty od momentu kliknięcia drukuj, zdjęcie jest gotowe iii… jestem pod ogromnym wrażeniem jakości w jakiej zostało ono wydrukowane.

Fotografia jest bardzo, ale to bardzo dobra jakościowo, nasycenie kolorów jest porównywalne- a nawet lepsze, z tym co widzimy na ekranie komputera czy aparatu. Oprócz tego, wykonałem również test odporności na zadrapania, zdjęcie położyłem na podłodze i „poślizgnąłem” na odcinku jednego metra, po czym podniosłem i obejrzałem bardzo dokładnie. Okazało się, że na fotografii nie ma jakichkolwiek ubytków, nic się nie rozmazało, a jedyne ślady świadczące o zadrapaniach są widoczne tylko i wyłącznie pod silne światło- jak dla mnie super sprawa.

Próba z komputerem:
Problem z jakim nie mogę sobie dać rady do tej pory, to drukowanie zdjęć prosto z komputera- nie udało mi się tego jeszcze zrobić pomimo instalacji sterowników z płyty dołączonej do drukarki. Wszystko działa do momentu kliknięcia PRINT, potem nagle wyskakuje ERROR, że urządzenie jest niewykrywalne przez komputer. Popracuję nad tym.

Próba z aparatem:
Powiem szczerze, że na początku trochę się zdenerwowałem, ponieważ pomimo tego, że:
-Wykonałem zdjęcie
-Połączyłem kablem usb aparat z drukarką
-wybrałem zdjęcie w galerii
-kliknąłem drukuj

Zdjęcie nie chciało się drukować, kilkukrotnie wykonywałem wyżej wymienione czynności, jednak wciąż wyskakiwał ERROR w aparacie. Kolejny raz sięgnąłem do instrukcji obsługi i wyczytałem:

Na drukarce SELPHY można drukować zdjęcia zapisane w formacie JPEG zgodnym ze standardem Exif.

Dostosowałem się do zaleceń i posłusznie zmieniłem format wykonywanych zdjęć z RAW na JPEG. Wszystko działa bez zarzutów.

5. PODSUMOWANIE:

Pomimo tego, że na co dzień używam sprzętu CANON, starałem się przeprowadzić ten test najbardziej obiektywnie jak potrafiłem, traktując go jako „NoName”. Sądzę, że udało mi się.

MINUSY:

  • Głośna praca
  • Kiepskie jakościowo drzwiczki
  • Budżetochłonna eksploatacja
  • Czarna matowa obudowa szybko się palcuje i trzeba ją co jakiś czas myć
  • Problem z łącznością na linii komputer-drukarka (mam nadzieję, że go rozwiążę)

PLUSY:

  • Wysoka jakość druku
  • Prosta obsługa
  • Zdjęcia „na już” po 1 minucie
  • Możliwość drukowania prosto z aparatu/iPada/iPhone
  • Łączność bezprzewodowa
  • Bardzo dobry jakościowo papier fotograficzny

Biorąc pod uwagę cały zestaw jaki kupiłem, czyli Canon SELPHY CP900 + KP-108IN mogę z czystym sumieniem powiedzieć: POLECAM. Warto kupić, warto mieć, warto używać, z jednego prostego powodu: wartość zdjęcia wydrukowanego jest o wiele większa od zdjęcia które trzymamy gdzieś schowane na dysku. Dzięki temu urządzeniu ilość zdjęć- które mam  fizycznie w rękach, będzie wzrastała, ponieważ nie będę musiał za każdym razem jeździć do fotolabu wywoływać odbitek- będę je drukował u siebie w pokoju.