Kiedy nie fotografować? - LukaszKlosinski.com
23961
post-template-default,single,single-post,postid-23961,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,paspartu_enabled,paspartu_on_bottom_fixed,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive
 

Kiedy nie fotografować?

Kiedy nie fotografować?

Czasami wolę nie fotografować z jednego prostego względu, chcę żeby ta chwila trwała i chce ją przeżywać własnymi oczami i całym sobą…

Pół roku temu broniłem pracę magisterską, w której szczegółowo porównywałem wartości między fotografią cyfrową, a analogową. Jednym z aspektów poruszanych przeze mnie w pracy, był fakt, że w dzisiejszych czasach jesteśmy zalewani fotograficznym gównem i tak naprawdę wszyscy jesteśmy fotografami. Wystarczy tylko pójść do sklepu, kupić swój wymarzony aparat i to jest właśnie ta chwila, kiedy wiemy, że mając nowy sprzęt zwojujemy świat i będziemy robić cudowne, zapierające dech w piersiach zdjęcia.

Jedno zdjęcie z bardzo dużą siłą przekazu…

Ktoś, kiedyś powiedział, że lepsze jest jedno bardzo dobre zdjęcie, niż setka średnich. Fotografia jest dla nas wspomnieniem, pamiątką, powrotem do chwil, zapachów i emocji, które towarzyszyły nam podczas wykonywania jej. Fotografie którą widzicie na dole, po prawej stronie (ta gorsza) wywołuje we mnie o wiele mocniejsze emocje, niż ta perfekcyjna po lewej stronie. Zdjęcie wyszło nieostre, barwy są przekłamane, a kadrowanie nieprzemyślane, ale i tak cieszę się, że mam jedno zdjęcie z tamtego wieczoru, który będę pamiętał już do końca życia. Przed tą wyjątkową chwilą długo zastanawiałem się: Jaki obiektyw użyć? Zdjęcie zrobić na stojąco czy klęcząc na jednym kolanie? Czy będzie wystarczająco światła? Czy rozstawić lampy błyskowe? Po jakimś czasie stwierdziłem, że to zbyt ważny moment, żeby zawracać sobie głowę fotografowaniem i postanowiłem, że po wszystkim zrobię jedno zdjęcie swoim telefonem i tak się stało. Następnego dnia zainscenizowałem tę samą scenę i wykonałem już o wiele lepszą fotografię.

Brzydkie zdjęcia

Kiedy nie fotografować?

Zauważyłem, że społeczeństwo wykreowało sobie pewien nawyk fotografowania wszystkiego co się dzieje w okół nich. Wypadek? Wyciągam telefon. Upadek? Wyciągam telefon. Kłótnia w miejscu publicznym? Wyciągam telefon. Bójka? Wyciągam telefon. Koncert? Wyciągam telefon. Jem lody? Wyciągam telefon. Obiad? Obowiązkowo zdjęcie przed zanurzeniem sztućców w schabowym. Eksperyment. Weź do ręki telefon, przewiń galerię zdjęć na sam początek i odpowiedz sobie na pytanie: Kiedy ostatni raz oglądałeś te zdjęcia?

Są takie chwile w życiu, że pomimo tego, iż jestem fotografem i mam odruch sięgania do torby po aparat, to jednak powstrzymuje się. Czasami nie chce fotografować z jednego prostego względu, chcę żeby ta chwila trwała i chce ją przeżywać własnymi oczami i całym sobą, a nie ponownie przez wizjerek mojej lustrzanki. Tak właśnie było w sytuacji widocznej na gorszym zdjęciu, do której doszło nieco ponad rok temu, w pewną chłodną noc na bulwarze w Gdyni.

Jadąc w pewne miejsce, staram się zaplanować co warto sfotografować, aby móc pokazać to Wam jako mojej publiczności blogowej, a także pozostawić sobie jako miłą pamiątkę, która pobudzi moje wspomnienia. Czasami jednak pomysł na fotografie przychodzi bardzo spontanicznie, tak spontanicznie jak żyjemy i co robimy,  w głowie jest jakiś plan, jednak jest to tylko szkic którym się podpieram. Po powrocie siadam, wybieram, obrabiam, publikuję, a odrzuty usuwam jako nieznaczące nic fotografie.

Osobiście, nie fotografuję w chwilach, których zupełnie nie czuję, które nie przemawiają do mnie pod kątem wyciągnięcia aparatu celem udokumentowania. Nie fotografuję na koncertach, stojąc w tłumie i upajając się doskonałymi brzmieniami muzyki, która połączona z oprawą świetlną tworzy doskonałe show. Wówczas nienawidzę ludzi, którzy jak te pajace z wyciągniętymi „rencami” w górę nagrywają lub fotografują cały spektakl. Wtedy zawsze zadaję sobie pytanie: Po co?

Jak fotografować?

Przede wszystkim fotografujcie świadomie, wykreujcie w swoich głowach pewien nawyk zadawania sobie pytania: Czy warto teraz wyciągnąć aparat/telefon? Po co mi fotografia z tego momentu? A także odpowiedzcie sobie na najważniejsze pytanie: Czy wolę te chwilę obejrzeć własnymi oczami, czy przez wizjer/wyświetlacz aparatu?

6 komentarzy
  • Shauni
    Posted at 21:38h, 15 marca Odpowiedz

    Świetny tekst! Ja oczywiście nie jestem profesjonalną fotografką, ale potrafię zrobić 50 zdjęć byleby wyszło jak najlepiej. Mam bzika na tym punkcie, lecz nie zawsze. Jeśli faktycznie zdarzy się ważna chwila to jakoś nie ma dla mnie znaczenia i uwieczniam tak jak jest – dokładnie tak jak opisane w Twoim tekście. Po prostu na pamiątkę. Dlatego aparaty fotograficzne miały ten urok, nikt nie wiedział jak zdjęcie wyjdzie ostatecznie, a pamiątka w albumie jest mimo rozmazanych, źle wykadrowanych zdjęć. Szkoda, że to wszystko trochę się zmieniło. No i przyznam rację, sama widzę mnóstwo osób na ulicy z telefonami w ręku czekającymi na okazję by zaraz wrzucić na instagrama, hasztagować i zbierać lajki. Szkoda, że to wszystko jest dla lajków, a nie dla siebie.. Wspomnienia są i na zawsze pozostaną w głowie.

  • Sz_ki
    Posted at 13:09h, 15 marca Odpowiedz

    Poszaleli ludzie. Osobiście od jakiegoś czasu nie używam aparatu wcale. Powód? Wolę życie oglądać w pełnym wymiarze a nie na małym wyświetlaczu!
    Jeśli już coś wypada fotografować to szybko i bez straty życia:)

  • Agata z OchMalina.pl
    Posted at 11:53h, 15 marca Odpowiedz

    Bardzo mądry tekst. Zauważyłam, że mnóstwo osób zamiast cieszyć się chwilą, np. dobra muzyka na koncercie, na jakimś wydarzeniu, ciągle pstrykają zdjęcia lub filmują. Zastanawiam się po co? Dla lajków na fb?

    • Łukasz Kłosiński
      Posted at 13:56h, 15 marca Odpowiedz

      Wydaje mi się, że to taka psychologia tłumu, inni trzymają telefony w górze, to i ja wyciągnę, nie będę gorszy… Ciekawe tylko ile osób później ogląda te nagrania.

  • Wiktoria
    Posted at 11:51h, 15 marca Odpowiedz

    Również lubię to zdjęcie. Wyraża więcej niż tysiąc słów xD

Post A Comment